Wesele Czechowice-Dziedzice Wesele Czechowice-Dziedzice

czecho.pl - medium nr 1 w Czechowicach-Dziedzicach czecho.pl

medium nr 1 w Czechowicach-Dziedzicach

Wiadomości

  • 4 czerwca 2019
  • wyświetleń: 8399

[FOTO] Auto wjechało do stawu. Trzeba było ratować ryby!

Do bardzo niecodziennej sytuacji doszło we wtorek chwilę przed godziną 14:00 w Bestwinie przy ul. Hallera. Samochód osobowy marki Seat Ibiza wjechał do stawu hodowlanego. Interweniowały liczne zastępy straży pożarnej.

Samochód wpadł do stawu w Bestwinie - 4.06.2019 · fot.


Duża ilość sprzętu strażackiego to efekt nieprecyzyjnego zgłoszenia i pewnych ściśle określonych procedur wynikających z zaistniałego zgłoszenia. Do służb wpłynęła informacja, z której wynikało, że samochód znajduje się pod wodą i w pobliżu nie widać żadnych osób. Istniało uzasadnione prawdopodobieństwo, że wewnątrz znajdują się ludzie potrzebujący nagłej pomocy. Nim na miejsce dotarła pierwsza jednostka straży pożarnej, kierowca wraz z pasażerem zorganizowali traktor, którym wyciągnęli pojazd na brzeg.

Na miejscu pojawiły się zastępy ochotniczych straży pożarnych ze wszystkich okolicznych miejscowości, a także strażacy "z państwówki" i patrol policji. Były łodzie motorowe i masa różnorakiego sprzętu.

W pewnym momencie do wody wskoczył mężczyzna. Strażacy natychmiast ruszyli w jego kierunku, ale nie reagował on na polecenia wyjścia z wody. Okazało się, że to właściciel stawu. Mężczyzna zauważył, że wpadający do zbiornika samochód uszkodził pidło. To konstrukcja hydrotechniczna służąca do piętrzenia i regulowania przepływu wody w stawach. W zależności od regionu kraju pidło zwane jest także mnichem.



Poziom wody w stawie, do którego wpadł samochód był znacznie wyższy, niż poziom wody w sąsiednim zbiorniku. Przez uszkodzone pidło uciekała woda, a wraz z nią ryby. Jak udało nam się dowiedzieć, sąsiedni staw należał do kogoś innego i były w nim hodowane zupełnie inne ryby. Strażacy zamiast wdawać się w nieskuteczną polemikę z wyraźnie zdenerwowanym mężczyzną, doposażyli go w kamizelkę ratunkową i pomogli zatamować przeciek. Użyto do tego worków z piaskiem. W udaną jak się później okazało akcję zaangażowani byli także sąsiedzi.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że młody mężczyzna kierujący Seatem nie posiadał prawa jazdy. Ulica Hallera w Bestwinie była zablokowana blisko dwie godziny.

sid / czecho.pl, źródło: bielskiedrogi.pl

REKLAMA

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.

REKLAMA